Korczakowski Informator Kulturalny

Niewątpliwie jedną z cudowności Korczakowa jest to, że jak mało które miejsce na świecie poszerza nasze kulturalne horyzonty. Koncerty w Korzonku, poetynki czy Korczakowskie Lato Filmowe często otwierają przed nami nowe drzwi do światów, o których nie mieliśmy pojęcia. Sprawiają, że nasze życie staje się bardziej barwne, a głowa bardziej otwarta.

Ogromną przyjemność daje też dzielenie się nowymi odkryciami i obserwowanie, jak stają się one wartościowe dla kogoś innego. Dlatego też co roku, podczas układania ramówki kadra dwoi się i troi, żeby takich kulturalnych wieczorów było jak najwięcej, ale czas – szczególnie ten spędzany w Korczakowie – niestety nie jest z gumy i nie zawsze udaje się pokazać tak dużo, jak by się chciało.

Dlatego postanowiliśmy stworzyć sobie miejsce, w którym będziemy mogli dzielić się ze sobą swoimi ulubionym czy też nowo odkrytymi perełkami kulturalnymi. Nazwaliśmy je „Korczakowski Informator Kulturalny”. Będą się tu pojawiać polecane filmy, sztuki teatralne, książki, muzyka, seriale, festiwale… – wszystko, co nas zainteresuje i czym chcielibyśmy się z innymi Korczakowcami podzielić. Jest to miejsce w sieci stworzone przez Korczakowców dla Korczakowców, a więc jeżeli ktokolwiek z Was również chciałby się czymś podzielić, napisać parę słów o tym, co i dlaczego jest warte uwagi (do czego bardzo zachęcamy!), to może zgłosić się z tym do Hani Hebisz lub Młodego.

Czytajcie i piszcie!


13.02.2020

Karolina Przewrocka-Aderet, Polanim. Z Polski do Izraela

Batię znają wszyscy przyjeżdżający do Korczakowa. Nasza izraelska przyjaciółka, do niedawna przewodnicząca Międzynarodowego Stowarzyszenia Korczaka, co roku odwiedza nas w Naszym Domu i aktywnie włącza się w nasze obozowe życie. Kiedy ją zapytać, opowiada o sobie, że urodziła się w Polsce jako Basia, że wyjechała, kiedy i dlaczego. Książka Karoliny Przewrockiej-Aderet zatytułowana  Polanim. Z Polski do Izraela opowiada o ludziach takich jak Batia. Jest to reportaż oparty na opowieściach Żydów, którzy w różnym czasie i z różnych przyczyn opuścili Polskę, by zamieszkać we własnym żydowskim kraju. A jednak we wszystkich tych wspomnieniach obecna jest nostalgia. Czasem tęsknota. Czasem żal czy niechęć. Bohaterowie ukształtowani przez polską kulturę już zawsze noszą w sercu okruchy pierwszej ojczyzny, jej zapachy, smaki, dźwięki, pejzaże, jakże inne od tych bliskowschodnich. Autorka odkrywa w nowym dla siebie miejscu (mieszka w Izraelu od 5 lat) liczne polskie tropy, a podążając za nimi, spotyka ludzi, którzy przybliżając jej swoje losy, tworzą obraz dawnego i dzisiejszego Izraela.

Warto chwycić za tę książkę, bo dzięki niej lepiej poznajemy, a przez to rozumiemy…

dh. Ata


01.02.2020
Andrzej Wajda, “Korczak”, 1990

Większość z nas pewnie zna ten film, ale jako redakcja KIK-u uznaliśmy, że należy od niego zacząć nasz cykl. „Korczak” Wajdy to dzieło już 30-letnie. W pewien jednak sposób znajduje się poza czasem: film jest czarno-biały i opowiada o świecie, który już nie istnieje…

Reżyser wraz z autorką scenariusza, Agnieszką Holland, oraz grającym tytułową rolę Wojciechem Pszoniakiem dołożyli swój znaczący wkład w promowanie postaci Janusza Korczaka. Wiele osób zna Korczaka poprzez ten film. O jego znaczeniu niech świadczy fakt, że często można się spotkać z fotosami z tego filmu, na których widać ucharakteryzowanego Pszoniaka i podpis „Janusz Korczak”.

Nie znajdziemy w tym filmie całości biografii Korczaka, tylko ostatni okres. Słyszymy z ekranu cytaty z dziennika pisanego w getcie. Oglądamy sceny, które nieraz sobie wyobrażaliśmy, słuchając lub czytając o Starym Doktorze, jak choćby Korczak podlewający kwiaty i zastanawiający się nad tym, kim jest patrzący na niego niemiecki strażnik. Albo scena, w której Korczakowi oferowana jest możliwość ucieczki z getta. Film daje nam też możliwość wglądu w Dom Korczaka, zajrzenia, jak to wyglądało od środka.

Wiemy, jak skończy się ten film. Widzimy legendarny (z pełną świadomością używam tego słowa) ostatni pochód na Umschlagplatz. Mimo to obserwujemy narastające napięcie, widząc na horyzoncie coraz ciemniejsze chmury. Zaraz po premierze pojawiły się głosy, że ostatnia scena filmu zakłamuje rzeczywistość, że to nie tak było. To prawda, nie tak wyglądały ich ostatnie chwile. Rzeczywistość nie była tak poetycka i tak radosna…

„Korczak” to ważne dzieło w dorobku twórczym Andrzeja Wajdy. Jeśli ktoś nie zna postaci Korczaka, film Wajdy to dobry początek. Jeśli wie o Starym Doktorze trochę, dzięki filmowi dowie się więcej. Ale poza walorami „korczakoznawczymi” – to po prostu dobry film.

Michał Kozień vel Młody