Powszechnie znanym jest fakt, że podróże kształcą. Wielu z nas lubi oderwać się od codzienności, gdzieś pojechać.
Można zobaczyć nieznane, poznać nowych ludzi, spróbować innych smaków. Podróżowanie jest przyjemne. Co zatem powiedzieć o wyjeździe, na który zostało się zaproszonym i można przy okazji zrobić coś pożytecznego?
Nie tylko polska przyroda ich zainteresowała. Bardzo spodobała im się idea Korczakowa. Wielu spośród nich, las rąk!, wyraziło chęć przyjazdu na obóz. Sypali pytaniami, np. jak się dogadamy z polskimi dziećmi? – po angielsku, poradzicie sobie; Czy można korzystać ze sprzętu wodnego? – oczywiście, wystarczy pójść do portu, gdy jest otwarty, zapytać i odwiesić identyfikator; Czy grupa z Izraela będzie miała zajęcia osobno od pozostałych grup? – jasne, że nie, wręcz przeciwnie; Czy w Polsce żyją niedźwiedzie polarne? (Tego pytania nie było, poniosła mnie fantazja.)W związku wieloma zainteresowanymi, niełatwe zadanie stoi przed stroną izraelską: spośród wszystkich zainteresowanych trzeba wybrać 10 osób, które przyjadą do Polski do Korczakowa. Nie zazdroszczę wyzwania…Ach, zapomniałbym wspomnieć! Wszystko wskazuje na to, że w Korczakowie 2015 będziemy gościć młodzież z zagranicy. Jak stoicie z nauką hebrajskiego?Cały nasz wyjazd miał jedną wadę. Zaplanowane spotkanie z 92-letnim Itzchakiem Belferem, jednym z czterech żyjących wychowanków Korczaka, nie doszło do skutku z powodów zdrowotnych żony pana Itzchaka. Życzymy jej powrotu do pełni sił i mamy nadzieję na spotkanie w przyszłości.