Dziś rano, kiedy wstaliśmy, poszliśmy na śniadanie i było bardzo dobre. Potem poszliśmy do namiotu , żeby chwilę pogadać i się pośmiać, a kilka minut później były zbiórki w podobozach i rozeszliśmy się na warsztaty. Po zajęciach, kiedy ja i Wiktor wracaliśmy do namiotu, zobaczyliśmy, że Boaz wrócił do nas po chorobie. Fajnie było go zobaczyć, bo brakowało go chyba 2 dni. Chwilę się z nim bawiliśmy i zaraz mieliśmy zbiórkę na obiad. Dziś jedliśmy zupę z buraków, kurczaka z ziemniakami i surówkę. Obiad okazał się bardzo dobry! Po jedzeniu mieliśmy akcję Mini – Tornado, czyli sprzątanie całego obozu. Nasz zastęp wylosował Cyrk. Naszym zadaniem było wynieść wszystkie ławki i je spakować. Następnie rozebraliśmy ściany Cyrku. Kiedy je wyczyściliśmy mieliśmy czas wolny i w nagrodę mogliśmy skakać w Porcie z pomostu do wody. Każdy mógł skoczyć pięć razy!
Wróciliśmy do namiotu i po jakimś czasie były zbiórki na kolację. No a potem Wieczór Pożegnalny…
Zastęp 6.