Aktualności

Wojciech Młynarski dołączył do Największej Orkiestry Świata

Jak nikt potrafił w nas wzbudzać śmiech, chwilę zadumy i wzruszenia. Umiał w prostych a pięknych słowach opowiadać o świecie i Polsce ostatnich kilkudziesięciu lat. Zawsze mówił o człowieku – zakochanym, zagubionym, szukającym, znajdującym… Odszedł od nas Wojciech Młynarski i bardzo nam go będzie brakować.

Panie Wojciechu, Mistrzu – dziękujemy.

Przywitajmy wiosnę w Korczakowie

Korczakowcy mali i duzi!

Naszą coroczną tradycją jest wspólne witanie nadchodzącej wiosny we wspólnym korczakowskim gronie w naszym kochanym lesie.
Spotkajmy się zatem 25 marca w Korczakowie!

 

Informacje dotyczące wyjazdu:

1. Zbieramy się na placu Korczakowców przy ulicy Wyspiańskiego w Zielonej Górze i wyjeżdżamy do Korczakowa.
2. Kiedy? 25 marca. Dokładną godzinę podamy wkrótce.
3. Jak co roku zabieramy z sobą osobę, która jeszcze w Korczakowie nie była, a którą chcemy zapoznać z Lasem, zanim przyjedzie na letni obóz.
4. Cena?
a) Jeżeli jestem Korczakowcem i jadę sam – płacę 30 zł (w tym jedzenie + transport z Zielonej Góry do Korczakowa i z powrotem)
b) Jeżeli wraz z sobą zabieram „nową osobę”- oboje płacimy po 25 zł (transport+jedzenie)
5. Jeżeli właśnie dowiedziałem się o Korczakowie i chcę pojechać na Dzień Wiosny, a nikogo nie znam, to piszę maila na: [email protected] i wszystkiego się dowiaduję.

Zapisy i pytania prosimy składać na: [email protected] do dnia 15 marca (środa).
Nr konta do przelewu zostanie Wam podany w mailu zwrotnym.

Więcej szczegółów już niedługo.
Czekamy na Wasze wiadomości i do zobaczenia wkrótce!

Dh. Lusia odeszła na Wieczną Wartę

Druhna Lusia Zientała odeszła na Wieczną Wartę [*]

Otrzymałam smutną wiadomość o śmierci Druhny Lusi, naszej Przyjaciółki, Korczakowca z krwi i kości.
Przez wiele lat wraz z najmłodszymi uczniami szkoły w Zakopanem, gdzie mieszkała i pracowała, przemierzała setki kilometrów, aby stanąć z nami w Korczakowskim Kręgu. Na obozach w Korczakowie zawsze czuliśmy się bezpieczni pod każdym względem, bowiem Druhna Lusia znała lekarstwo na wszystkie troski i problemy. Dla Druhny nie było rzeczy niemożliwych, a dobro dziecka to cel nadrzędny, jaki sobie zawsze stawiała. Była przykładem tego, jak kochać dziecko, jak je wspierać i pomagać w trudnych chwilach.
Druhna Lusia wiele razy gościła nas, Korczakowców w swojej szkole w Zakopanem. Organizowała Wigilie, przygarniała do Siebie, gdy uczestniczyliśmy w Marszu Żywych.
Jeszcze w sierpniu, ubiegłego roku miałyśmy szczęście spotkać się w Zakopanem. Wspominałyśmy Szefa, Korczakowo i Korczakowców. Widok Druhny Lusi, jak zawsze uśmiechniętej, z plecaczkiem na plecach, kroczącej pewnym krokiem, napawał optymizmem.
Rozstałyśmy się z nadzieją na rychłe spotkanie. Druhna Lusia zapraszała do Siebie. Któregoś razu otrzymałam od Druhny telefon. Rozmawiałyśmy o korczakowskich sprawach. Druhna Lusia miała plany dotyczące współpracy, co bardzo cieszyło. Nie przypuszczałam, że to nasza ostatnia rozmowa.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w najbliższy piątek o godz.13.00 w Zakopanem. Pomyślmy w tym czasie ciepło o naszej Druhnie Lusi.

Druhno Lusiu!
Pozostaniesz w naszej pamięci, a tatrzańska kosodrzewina, którą przywiozłaś na grób Druhny Hani, będzie tu przy nas rosnąć także dla Ciebie.

 

dh. Danusia Bronicka

Poznań-Góra, Leszno-Zielona – jak marznąć, to razem!

Ferie, ferie i po feriach. Przerwa zimowa to dla Korczakowców kolejny dobry powód, aby się spotkać. Tak właśnie było tym razem.
Trzy dni w Poznaniu w składzie z Zieloną Górą i jednoosobową delegacją z Leszna. Dobre jedzenie (pierwszego dnia niektórzy z nas mieli okazję po raz pierwszy zjeść pyry z gzikiem!), łyżwy, kręgle, zwiedzanie miasta i coś, co wszystkich nas połączyło – czyli Korczakowo, a dokładniej wspominki niezapomnianego czasu spędzonego w naszym Lesie! Nie ma nic lepszego jak rozpamiętywanie wakacyjnych przygód i wspólne odśpiewywanie obozowych piosenek w mroźny wieczór. Te parę dni minęło nam w ekspresowym tempie. Było wzruszająco i zabawnie-czyli jak to zawsze bywa z przyjaciółmi. 
Wyczekujemy następnej okazji do spotkania oraz odliczamy czas do tegorocznego obozu! 
 
 
PS. Niektórzy z nas mieli razem z feriami zmienić image ;p
albo po prostu z tęsknoty upodobnić się do osobnika z Poznania, jakim jest nasz Łysy ;p
tekst: Oliwia Kolasińska; zdjęcia: autorzy rozmaici
 
(Jak to jest być bardziej łysym niż Łysy? – przyp. edytora)

Akcja 1% dla Korczakowa!

 
Zapraszamy serdecznie do przekazania 1 % podatku na rzecz Koła Przyjaciół Korczakowa.
 

 

Jest to niezwykle proste – wystarczy tylko prawidłowo wypełnić druki, pamiętając, by w rubryce „Informacje dodatkowe” wpisać Kolo Przyjaciół Korczakowa.

Korczakowo rozwija się tylko dzięki Waszemu poparciu i pomocy. W ostatnich latach za 1% Waszego podatku udało nam się m.in. kupić nową stołówkę i sprzęt nagłośnieniowy. W bieżącym roku planujemy kolejne zmiany, pomysłów mamy wiele.
 
Dziękujemy za zaufanie i troskę o to, by nasze wspólne ideały i marzenia mogły się dalej rozwijać. Możemy zapewnić, że każdy Wasz grosz wydany będzie na poprawę warunków naszej działalności.
 
 

W rubryce swojego formularza PIT Wniosek o przekazanie 1 % podatku wpisać:

  • w polu NAZWA OPP wpisać : Chorągiew Ziemi Lubuskiej Związku Harcerstwa Polskiego
  • w polu NUMER KRS wpisać: 0000094699 (UWAGA! Tutaj nastąpiła zmiana!)
  • w polu WNIOSKOWANA KWOTA wpisać kwotę 1 % należnego podatku
  • w polu DANE PODATNIKA wpisać nieobowiązkowo swoje dane kontaktowe
  • w polu CEL SZCZEGÓŁOWY wpisać: Chorągiew  Ziemi Lubuskiej ZHP  –  Koło Przyjaciół Korczakowa

    DZIĘKUJEMY!

Dzień Latawca

Wchodząca już w tradycję Korczakowa akcja ,,Latawce i marzenia”, czyli Wojewódzkie Zawody o Berło Króla Maciusia, to nie tylko kolejna okazja, by się spotkać w nieco mniejszym gronie i spędzić miło czas przy rozmowie i ozdabianiu latawców. Jest to też okazja, by wspomnieć Starego Doktora, gdyż dla niego latawce były symbolem marzeń.
Już tydzień przed tym wydarzeniem spotkaliśmy się, by przygotować nasze latawce do konkursu. Wykorzystaliśmy dwa zeszłoroczne latawce, nieco je upiększając. Jednak, żeby nie wyszło, że poszliśmy na łatwiznę, zrobiliśmy jeszcze jeden latawiec. Dzięki temu, w tym roku wypuściliśmy aż trzy latawce w niebo.
Zła pogoda nie zepsuła nam zabawy i przez chwilę mogliśmy wrócić do lat dziecięcych. Zamarznięte łapki pomogła nam ogrzać herbata, a głodne żołądki zapchały nam drożdżówki i słodycze.
Pomimo tego, że nie udało nam się zająć miejsca na podium, zabawa była udana. A na pamiątkę zostały nam korony Króla Maciusia i dyplomy.

zdjęcia i tekst autorstwa Hani Mądry

dsc_0433 dsc_0435 dsc_0437 dsc_0440 dsc_0443 dsc_0451 dsc_0448 dsc_0446 dsc_0445 dsc_0454 dsc_0457 dsc_0459 dsc_0461 dsc_0467 dsc_0471 dsc_0478 dsc_0483

Wesołych Świąt!

Drodzy Korczakowcy!

Niech nadchodzące dni przyniosą Wam radość i dadzą siłę na nadchodzący nowy rok. A ten niech będzie lepszy od mijającego i pełny satysfakcji z Waszych działań.

img_2751

 

Po Korwigilii 2016

Relacja z Korwigilii 2016 (pisali Hania Hebisz, Oliwa Kolasińska i Ario Narimany, fotografowała dh. Menelek)

Hania Hebisz

Rokrocznie Korczakowcy z całej Polski zjeżdżają się do Zielonej Góry, by przez jeden wyjątkowy wieczór dzielić się opłatkiem i kolędą. Cieszyć się wspólnym towarzystwem, spotkać dawno nie widzianych przyjaciół. Poczuć wyjątkowy, magiczny nastrój.

Korwigilijny klimat jest jedyny w swoim rodzaju. Mocno świąteczna atmosfera zawiera w sobie cząstkę naszego leśnego świata, do którego tak nam tęskno w ciągu roku. Dlatego co roku tak chętnie i licznie przybywamy, nie bacząc na godziny spędzone w pociągach czy niewygody podróży. Tegoroczna wigilia nie była pod tym względem wyjątkowa.

17 grudnia w Zespole Szkół Elektronicznych i Samochodowych w Zielonej Górze spotkali się Korczakowcy z Poznania, Zielonej Góry, Szczecina, Krakowa, Katowic czy Leszna, by wspólnie celebrować ten wyjątkowy wieczór.
Korczakowskie spotkania wigilijne mają swój tradycyjny, niezmienny rytm. Mimo to każde kolejne jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Wyróżnia się i zapada w pamięć.

Tegoroczną wigilię na pewno uczestnicy będą długo wspominać, nie tylko z powodu wzruszających opłatkowych życzeń czy pysznego jedzenia. Jednym z elementów wyróżniających tę wigilię od poprzednich była zorganizowana na terenie szkoły świąteczna gra zwieńczona krótkim skeczem jasełkowym. Brawurowa gra aktorska dh. Kędzi i dh. Menelek rozbawiła nawet najbardziej ponurych uczestników spotkania.
Jednak moim zdaniem elementem najbardziej odróżniającym się na tle poprzednich lat i najbardziej wyjątkowym podczas całego spotkania był „Koncert Szefa”. Formuła tegorocznego koncertu pozwoliła wieloletnim uczestnikom Korwigilii na zaproponowanie nowych lub dobrze już znanych utworów, które ich zdaniem wpasowywały się w klimat. Uczestnicy ci mieli także szansę zapowiedzi swoich utworów w trakcie koncertu. Tym sposobem repertuar został odświeżony, nie tracąc jednocześnie swojego unikalnego klimatu. Jestem wdzięczna, że mogłam być częścią tego wydarzenia. Było to bardzo ciekawe i cenne doświadczenie.

Wigilię tradycyjnie zakończyliśmy, stając wspólnie w kręgu i odśpiewując „Ogniobranie”. Ogromną przyjemność sprawiła mi możliwość wyśpiewania wszystkich trzech zwrotek naszego korhymnu. Po otrzymaniu niezapominajek dla wielu z nas wspólny wieczór się skończył. Rozmowy osób, którzy korzystali z możliwości noclegu w szkole, trwały jednak do białego rana.
Magiczny korwigilijny wieczór minął, nim się obejrzeliśmy, ale tak to już jest z czasem – spędzony w dobrym towarzystwie przyspiesza biegu. Teraz pozostało nam tylko odliczać dni do lata.

 

Ario Narimany

Święta to czas magiczny, pełen radości, chwil spędzonych z najbliższymi, czas na refleksję, jednak dla Korczakowców oznacza również coś więcej – okazję do spotkania się w szerszym korczakowskim gronie. Od wakacji minęło już sporo czasu, wszyscy zdążyliśmy się stęsknić za sobą, a przecież do następnego Korczakowa jeszcze szmat czasu. Korwigilia pomaga przetrwać te długie miesiące wyczekiwania, jest swego rodzaju międzyobozowym półmetkiem.

Dlatego właśnie 17 grudnia z całej Polski, jak w każdą Korwigilię, do Zielonej Góry zjeżdżali się Korczakowcy, częstokroć spędzając kilka dobrych godzin w podróży tylko po to, by spędzić wspólnie jeden wyjątkowy wieczór. W ubiegłą sobotę miały miejsce zarówno nasze Korzwyczaje, jak wspólny posiłek, składanie życzeń wylosowanej przez siebie jednej osobie, Iskierka w Kręgu, jak również elementy nowe. Urozmaiceniem tegorocznego spotkania była gra na terenie szkoły. Pięć grup rywalizowało ze sobą, poszukując schowanych postaci (na przykład Trzech Królów, Anioła czy Szatana) i przedmiotów (mirry, złota czy… wrzątku) oraz wykonując różnego rodzaju zadania (na przykład zjedzenie całej cytryny). Nowym pomysłem było również wspólne tworzenie Koncertu Szefa przez każdą osobę, która chciała się w to zaangażować. Wszyscy współtworzący wyjaśniali, dlaczego dany utwór został przez nich wybrany, dzięki czemu wysłuchać mogliśmy zarówno dźwięków przypominających nam o Jerzym Zgodzińskim, jak i historii go przywołujących, często bardzo osobistych i wzruszających.

Korwigilia już za nami, nadchodzi czas tej właściwej Wigilii. Życzymy zatem spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i cierpliwości w wyczekiwaniu Korczakowa 2017.

 

Oliwa Kolasińska

Każdego roku po magicznym rozpoczęciu wakacji w Korczakowie przychodzi moment rozpoczęcia szkoły i pracy. Wszyscy popadają w rutynę, którą rozjaśnić mogą jedynie piękne wspomnienia chwil spędzonych w naszym Lesie. Momentem zatrzymania każdego z nas jest corocznie obchodzona Korwiligia w zielonogóskim Zespole Szkół Elektronicznych i Samochodowych. Dzięki temu grudniowemu spotkaniu mamy okazję na wspólne biesiadowanie przy przygotowanych przez nas potrawach, podzielenie się opłatkiem z najważniejszymi dla nas członkami korczakowskiej rodziny oraz planowanie następnych wakacji. Dzięki zaangażowaniu i chęci pomocy również w tym roku udało nam się skompletować świąteczną paczkę, dzięki której mięliśmy okazję uszczęśliwić wybraną przez nas rodzinę.

Podczas naszej wieczerzy wieczór umilił wszystkim Koncert Szefa, podczas którego nie zabrakło cichych łez tęsknoty oraz radości z możliwości kontynuowania korczakowskiej idei. Przez całą noc uczestnicy toczyli długie rozmowy, śmiejąc się i wykorzystując każdą godzinę spędzoną w tak niepowtarzalnym składzie. W tym roku również kadra pokazała, jak długo można się bawić. Zasiadając przy fortepianie, grali i śpiewali swoje ulubione piosenki.

To spotkanie przy wigilijnym stole pokazało nam, że nie trzeba widzieć się codziennie, aby być jednymi z najlepszych przyjaciół. Wspólnie spędzony czas minął niezwykle szybko. Mamy nadzieję, że pozostałe miesiące do następnego wakacyjnego już spotkania minął w równie zawrotnym tempie.

kilka zdjęć autorstwa dh. Menelek:

(na końcu fotograficzna niespodzianka z poranka 17 grudnia)

  img_2735 img_2736 img_2738 img_2740 img_2742 img_2745 img_2746 img_2751 img_2752 img_2753 img_2754 img_2755 img_2760 img_2763img_2734 img_2765 img_2766 img_2769 img_2770 img_2772 img_2776 img_2777 img_2788 img_2789 img_2792 img_2795 img_2796 img_2797 img_2799 img_2804 img_2806 img_2811 img_2825 img_2828 img_2831 img_2832

img_2630 img_2632img_2618 img_2624 img_2628 img_2629 img_2639 img_2647 img_2655 img_2656 img_2657 img_2658 img_2660 img_2662 img_2663 img_2666 img_2689 img_2693

 

Podzielmy się atmosferą korczakowskiej wigilii

Już od kilku lat przy okazji Korwigilii wyszukujemy rodzinę z okolic Zielonej Góry, która potrzebuje naszej pomocy, żeby mieć radośniejsze święta. Staramy się przesłać trochę uśmiechu tym, do których los się nie uśmiecha. Podobnie jest w tym roku.

Sytuacja jest nieciekawa: wdowa z dwójką małych dzieci. Pomożemy im, zbierając żywność (najlepiej taką z długim terminem przydatności), zabawki i ubrania. Najlepiej przy tym kierować się wskazówkami, które rodzina wysłała św. Mikołajowi – szczegóły w liście. Jeśli ktoś ma możliwość przyniesienia ubrań, proszę kontaktować się z dh. Gazelą na FB lub na [email protected]

Dary proszę przynosić na Korwigilię 17 grudnia do ZSEiS („Elektrona”). Tam wszystko zbierzemy, zapakujemy, a potem zawieziemy rodzinie.

Jeśli macie pytania, wątpliwości lub pomysły – piszcie do dh. Avady lub na [email protected]

list-wigilia

Odszedł Leonard Cohen

Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się, gdy Dawid grał
Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje…

Jego piosenki były nam bliskie przez dziesięciolecia. Wzruszał nas, bawił, zachęcał do myślenia. Przy jego wierszach śpiewanych jedynym, wyjątkowym, przepięknym niskim głosem spędzaliśmy długie godziny w Korzonku i przy ognisku.

Dzisiaj odszedł od nas Leonard Cohen. Jedynym pocieszeniem mogą być jego piosenki, które zostaną z nami na zawsze.

Tak się starałem, ale cóż
Dotykam tylko, zamiast czuć
Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać
I chociaż wszystko poszło źle
Przed Panem Pieśni stawię się
Na ustach mając tylko Alleluja…

L. Cohen, “Alleluja”, tłum. M. Zembaty

Na naszym profilu na Facebooku tworzymy listę naszych ukochanych piosenek Cohena, zapraszamy. Jeśli ktoś nie ma konta, prosimy przesyłać swoje propozycje na adres [email protected] . Dołączymy je do listy wraz z imieniem/nazwiskiem/pseudonimem autorem propozycji.