Turnus starszy – 28.07.2026

Dzisiejszy dzień był bardzo energiczny już od samego rana. Po śniadaniu, około godziny 10, zaczęliśmy budować ”wioski”. Były trzy grupy: „Radości i smutku”, „Marzeń i koszmarów”, „Tajemnic i odkryć”. Już od samego początku czuło się ducha rywalizacji pomiędzy drużynami, ponieważ członkowie wioski „Radości i smutku” oraz „Marzeń i koszmarów” wprost rzucili się do zdobywania materiałów przydatnych do tworzenia swoich projektów. Brali wszystko co popadnie, od krzeseł i ławek po reflektory i głośniki. Gdyby znaleźli, to nawet tamburyno by wzięli. Po takim polowaniu świetlica została opróżniona prawie ze wszystkiego, a na całym obozie brakowało krzeseł i ławek. O sprzęt elektroniczny także nie było łatwo. Po jakiejś godzinie wszystko było zaklepane, a zadymiarka zamówiona przez 2 wioski naraz. Prace przy budowaniu, układaniu choreografii, słów do hymnu i legendy oraz tworzenie scenariusza prezentacji trwały cały dzień, aż do godziny 21. Nawet przerwy na obiad i kolację były zauważalnie krótsze, żeby ze wszystkim zdążyć. W końcu nadeszła pora prezentacji. Pierwsza oglądaną wioską były „Tajemnice i odkrycia”, gdzie zobaczyliśmy historię opuszczonego miasta duchów o nazwie Misiowo, do którego przychodzi zmęczony
wędrowiec, a jak się później okazało, detektyw. Wchodząc do Misiowa otrzymuje do rozwiązania zagadkę. Idąc przez miasto spotyka kolejnych mieszkańców i orientuje się, że to nie jest normalna wieś. Jedni wybiegają ze swoich domostw z krzykiem, inni to duchy, dzieci w szkole nie mają nauczyciela, pokazując na cmentarz. Ksiądz z siekierą chodzi po wiosce i zabrania zbliżania się do jednego z budynków. Podążając za detektywem dochodzimy do kościoła, w którym odbywa się msza. Po dziwnych słowach kapłana detektyw odkrywa, że za wszystkimi dziwnymi i strasznymi wydarzeniami stoi ksiądz. Tak zakończyła się prezentacja
„Tajemnic i odkryć”. W drugiej wiosce było bardzo fajnie. Pokazano, tak w skrócie, jak złe oblicze może mieć kapitalizm. Dalszy ciąg tez był ciekawy, choć słaby według nas mieli hymn i historię, za to podobał się nam kabaret. W trzeciej wiosce (która zresztą wygrała), brałem udział osobiście. Pokaz rozpoczął się tańcem dziewcząt, które po chwili zostały rozpędzone przez Natana z piłą mechaniczną, a Bartek wróżył ze snów. Potem widzowie weszli do cyrku, gdzie czekały różne strachy. Następnie na zewnątrz zaśpiewaliśmy nasz hymn, a Ozzy grał na gitarze. Na koniec mieliśmy ogniska na plaży i pieczone kiełbaski. Zwycięzcy dostali też pianki. Było bardzo ładnie w nocy nad jeziorem, ale Jowisza nie widziałem.
Pixel, Adam, Staś, Wojtek
Zastęp 6.

Pomagają nam