Dzisiejszego pięknego poranka obudziliśmy się troszkę później i nie mieliśmy zaprawy porannej, ze względu na wczorajszą Galę Fafików, która skończyła się bardzo późno. Właśnie z tego powodu wszyscy wstali szczęśliwi. Po pysznym śniadanku udałyśmy się na warsztaty robaczkowe z panią Hanią. Opowiadała nam o różnych zachowaniach pająków oraz o tym, jak ludzie potrafią konfabulować na temat tych zwierzątek. Na koniec tych warsztatów można było wyjść ze swojej strefy komfortu i wziąć na ręce któregoś z pajączków (Wandzia, Basia, Profesorka). Całe zajęcia były bardzo ciekawe i emocjonujące. Gdy nadszedł czas obiadu nasi wspaniali kucharze na życzenie uczestników zrobili pyszne burito z tzatzikami i zupę – krem z dyni. Jak zawsze spisali się na medal, mimo że nie mogli zrobić porcji jedzenia w małym rondelku. Po południu, przez wielki upał, na podwieczorek dostaliśmy lody, a nasza kadra zaproponowała wszystkim chętnym skok z pomostu w porcie do jeziora o temperaturze idealnej. Później mogłyśmy wybrać chillowanie lub kąpielisko. Jednogłośnie uznałyśmy, że wchodzimy do wody. Wieczorem mieliśmy uroczystą przepyszną kolację. Osoby z zastępu trzeciego i dwunastego zamieniły się w kelnerów, a wszystko było podane profesjonalnie niczym w luksusowej restauracji. Każde danie od przystawek, przez danie główne, aż po deser, było wyśmienite – dzięki naszym kucharzom! Po zapadnięciu zmroku rozpoczęliśmy pożegnalne ognisko. Pomiędzy piosenkami, które były pięknie zaśpiewane, zostały rozdane nagrody za najróżniejsze zasługi na obozie i Berła dla najlepszych uczestników. Nasza kadra, jako drugi program, zaproponowała nam posiedzenie przy ognisku lub w porcie z widokiem na księżyc w pełni i ze wspaniałą muzyką na żywo płynącą z tratwy.
Zastęp 8.