Dzisiejsza niedziela była mocno intensywna dla większości zastępów. Zaczęła się normalnie od zaprawy druha Pchełki. Następnie rozpoczął się apel poranny, na który nie poszły osoby idące do kościoła, gdyż byli na wcześniejszym śniadaniu, by nie spóźnić się na mszę. W czasie jej trwania odbywały się warsztaty psychologiczne, które większość uczestników uważała za niezbyt konieczne lecz był to dobry moment na odstresowanie. Gdy ksiądz był przy końcu swej egzegezy Pisma Świętego zakończyły się zajęcia, a przyszedł czas na przygotowania do kręcenia “Fafików”. Kręcenie tych małych dzień zajęło prawie cały dzień. Każde miejsce na obozie i poza nim zamieniła się w mini plan filmowy. Każdy element stroju się liczył, prześcieradła, chustki i koce mogły być ubiorem starożytnego Rzymianina, a za chwilę u innej grupy te same rzeczy mogły być strojem amerykańskiego kowboja. Dzień zwieńczył cudowny koncert kadry i uczestników o nazwie “ĄĘ”. Wykonano takie klasyki jak Bracka czy Morska Bitwa, ale ulubieńcem wieczoru był 6-letni Jaś z piosenką Popatrz na jamniczka, publiczność błagała o bis, lecz okazało się, że nasz młody gwiazdor poszedł spać. Po koncercie była jeszcze chwila w kręgu i dla chętnych po tym była rozmowa przy świecach w cyrku. I tak skończył się ten dzień.
Zastęp IV.