płyń pajęcza łodzi moja
Płyń tam, gdzie jasno, wesoło
Radośnie
W dal po świecie…
A łódź moja – to wyobraźnia
A wiosła moje to marzenia
Uderzam marzeniem – wiosłem,
Płynie w fantazji – łodzi
Do światła!
Chcę widzieć dobrych ludzi kilku,
Bym mógł znowu uwierzyć dobro…
[podp. Janusz] Czytelnia dla wszystkich nr 7 1899
To mało znany tekst Janusza Korczaka. Od lat jest mottem „Wieczoru marzeń”. Nie znamy treści dziecięcych marzeń naszej dzieciarni, bo wypisane na żaglach łódeczek popłynęły nocą po jeziorze. Nastrojowa muzyka z filmu „Zródło”, świeczki, pochodnie i pełnia księżyca przeglądały się na tafli naszego jeziorka.
Niezapomniany widok, przejęte twarze dzieciaków, pilnie śledzące swoje łódeczki i ta niezwykła świadomość bycia u Siebie, że to „nasze” jezioro, nasz księżyc nawet. I nasza noc!
I tak gromada obsiadła port, brzegi jeziora, zapatrzona w swoje marzenia i wiarę, „że coś z tego zawsze się stanie.”
Nasze nocne czuwanie poprzedziły gry i zabawy, ogniskowe śpiewy, odbijanie odcisku dłoni na płótnie jako zapewnie pamięci o ty miejscu i pragnieniu powrotu tu za rok.
Ciekawe, ile dłoni odnajdzie swoje odbicie w lipcu przyszłego roku, na kolejnym obozie w Korczakowie?
Piękne drzewo marzeń.
To tu ozdabiamy jego konary liścikami z zapisanymi marzeniami.
Jakie one są?
Najpierw prozaiczne „Chcę mieć psa!” wypisało aż 10 uczestników. Pojawiają się marzenia o dalekich podróżach (Egipt, Francja, Canada…)
Marzenia o karierze sportowca ( „Chcę być najlepszym piłkarzem ręcznym”; „Graćw lidze mini – hokeja”; ”Chciałbym być dobrym żużlowcem Unii Leszno”)
Ale pojawiają się i te cenne, jak „Moim marzeniem jest, by za rok znów tu przyjechać”.
Jakże dramatycznie ale budująco brzmią sowa: „Niech znajdę w sobie siłę, by walczyć ze swoimi słabościami. Niech każdy świt budzi mnie odrobinę lepszym, aż pewnego dnia dorównam swoim sennym marzeniom. I wtedy dalej pójdę dumnie, z jasnym czołem i drogą, która skazuje mój cel.”
Wzruszają słowa wypisane na jednym z zielonych liści: „Chciałabym, żeby na całym świecie była taka miła atmosfera, jak tu, w Korczakowie. Chciałbym , żeby ten chłopak , co mi się podoba – chciał z mną chodzić.”
Warto tu pracować, warto organizować obóz, gdy przeczyta się takie słowa:
„Chcę za rok ponownie tu wrócić. I znów spotkać tych wszystkich wspaniałych ludzi, których miałam okazję poznać w tym roku”
Ten wpis jest i moim marzeniem . Spotkać Was znowu tu za rok.
Marzenia się spełniają, tylko trzeba bardzo chcieć Janusz Korczak też mówił dzieciom :
„Dzieci! Dumne miejcie zamiary !Górne miejcie marzenia i dążcie do sławy. Coś z tego zawsze się stanie!”