Dzień czwarty - II Turnus
Ośno i…
Lubię ten dzień. Po śniadaniu niezwykły ruch w obozie. Przejęte dziewczyny robią kanapki na drogę; inni ładują do plecaków wodę mineralną. Wielka wyprawa do pobliskiego Ośna.
Z radością patrzę na ten rytm. Podziwiam odpowiedzialność kadry. Jest apteczka, ustalone szczegóły wodnej przeprawy. Ten otwiera wyprawę, ten jest na końcu i zamyka wycieczkę.
Malownicza trasa, bo po wodnej przeprawie piękna, polska droga pełna zbóż i maków. A gdzieś w dole majaczy nasze jeziorko.
Ośno Lubuskie – malownicze miasteczko pełne zabytków i pięknych widoków.
Zwane kiedyś miastem konwalii do dzisiaj pełne urokliwej zieleni.
Miasto przeżywa drugą młodość – bo trwa jego wielka renowacja i przebudowa.
Za sprawą znakomitego Burmistrza Stanisława Kozłowskiego trwa budowa obwodnicy i zmiana nawierzchni ośniańskich ulic.
Pan Burmistrz jest naszym serdecznym przyjacielem, to cała korczakowska Polska głosowała na niego w plebiscycie na „Najlepszego Burmistrza”.
Spotykam go nie tylko na uroczystościach ( bo i był na wręczeniu Orderu) , ale upodobał sobie naszą plażę i często spotykamy go „ naszych wód”. Mądry, odważny gospodarz.
A wieczorem „Korowisko” pełne niezwykłych pomysłów i zaskakujących epizodów. Ale o tym ciekawiej piszą moi „małoprzeglądowcy” na wspólnej stronie.
Cieszy zaangażowanie i pasja w przygotowany numer. Znowu sukces, ich zwycięstw o nad upałem i brakami sprzętowymi. Często próby odbywały się przy muzyce dobiegającej z …. komórki. Jak bardzo potrzebny jest nam porządny, radiowy sprzęt. Niektóre kolumny pamiętają jeszcze lata 70.
I wieczorny rytuał. Ogień, piosenki ( ciągle jeszcze nie najlepiej śpiewane…).
Kolejny fragment „powieści w odcinkach”; zresztą z ogromnym skupieniem słuchanej.
Wpisy z Księgi i uścisk w kręgu. Iskierka szybko dochodzi i gromkie „Czuj, czuj – czuwaj”, które dzisiaj usłyszały i Świniary, i nocna cisza.
Ostatnie narady kadry, nocna kąpiel instruktorów i już tylko chodzące warty.
Minął kolejny, dobry dzień.