Po dniu pełnym zabawy, pływania, rozbiegania refleksja wieczornego ognia. Próba rozmowy o obozowym haśle: „Odkrywaj ze mną mój świat”.
Mądre ale i naiwne spontanicznością głosy zbaczają szybko w stronę tolerancji, subkultur i wszelkiej inności.
A nam zależy, by zobaczyć w haśle zaproszenie, zachętę do okrywania nowych obszarów naszej wrażliwości, zobaczyć bogactwo zainteresowań drugiego.
Odkrywaj – to i szanuj, poznawaj tego, który jest obok Ciebie. Często różny wiekiem, pasją, kulturą.
To i Ja muszę , często z wysiłkiem, zrozumieć świat ich muzyki, językowych skrótów, komputerowych zamienników słownych, by nie dać „siary”.
Więc obozowy szczegół: musimy docenić ich prawo do „swojej” muzyki w porannych audycjach „Kor – radia”. Często po to, by i Oni zechcieli posłuchać „Nokturnów” Fryderyka Chopina zamykających tegorocznym zwyczajem obozowy dzień.
Zobaczyć wagę ich problemów, często z pozoru tylko błahych i banalnych, a dla nich najważniejszych. Zrozumieć ważność przegranego meczu, zachwiania obozowej miłości czy sensu nawiązanej przyjaźni.
Wiary, że za agresją, wulgaryzmem kryje się wrażliwość, poczucie własnej klęski lub krzywdy.
P.S. Razi pojawiający się w tekście zaimek „Oni” . Więc jednak podział? Jeszcze nie „nasz?”