Prezentacje zastępów. Trema, bo dla wielu to debiutancka prób sił, pierwszy występ przed publicznością. Lęk przysłaniany śmiechem, gestem. Niezłe chwilami teksty, parę udanych gagów.
Obraz talentów, możliwości. Co z tym uda nam się zrobić? Jaki będzie poziom FPN –u? Bajkolandii? To będzie jedna z prób naszych sukcesów lub porażek.
Jezioro. Dumny jestem z ciszy, zasłuchania uczestników. Prawdziwie magiczna chwila, gdy z dymów, ognia wyłaniają się postacie magów wieczoru. Przywiezione przez nich chusty mają dalej taką pełnić rolę, mają też magicznie łączyć nasz zespół.
Stoimy przed pomnikiem Starego Doktora. To już 41 lat, jak zbudowaliśmy ten monument. To już 41 otwarcie obozu. Tak bardzo chcemy, by i teraz Korczak prowadził nas dalej, naszą – trochę inną – korczakowską ścieżką.
Składam życzenia, byśmy zechcieli poznawać nowe światy, nie zamykali się w tym, własnym. Byli otwarci na nowe, może tylko z pozoru trudniejsze.
Za chwilę zakładam im zieloną chustę . Chcę, by była czymś, co nas prawdziwie łączy. Tych z Zielonej Góry, Krakowa, Czerwieńska, Czarnkowa, Świebodzina, Leszna, Kowar, Otwocka, Poznania, Kórnika, Zgorzelca i z dalekiego Oslo…
I razem spróbujmy stać się trochę lepsi, po to, byśmy mogli zamykając codzienny Krąg, ściskając rękę stojącego obok Nas, mogli poczuć, że jesteśmy naprawdę razem. Coś nas przecież wszystkich łączy – miłość do tego miejsca, szacunek do Tego, który powiedział „że nie ma dzieci a są ludzie”. Łączy chęć „poprawiania Siebie”.
To „sam na sam” ze Starym Doktorem. Chwila planów, marzeń, prywatnych obietnic.
Ja też przyrzekam Doktorowi, że będę bardziej cierpliwy dla ich słabości czy nieudolności; że będę uśmiechem i życzliwością reagował na to, o wydaje mi się nie takie.
Będę się starał być rzeczywistym „Kawalerem Uśmiechu”.
Czy się uda?
Szef