Ostatni dzień. Początek podsumowań, początek tęsknoty, początek planowania, co za rok...
Ostatni dzień w Korczakowie rozpoczął się od Gry Wojennej, a więc zajęć, których wcześniej nie udało się zrealizować przy tak napiętym programie. Mimo upału niezwykłego jak na polskie warunki, wojownicy, podzieleni na 5 grup, wyruszyli na front.
Najpierw przeprawiono się na drugi brzeg, by tam zmagać się z zadaniami, umykać przed snajperem i walczyć z wrogiem.W nieznanym terenie niejeden wojownik zgubił drogę, niektórzy nawet zrezygnowali z walki i poddali się przed czasem.Ostatecznie większość zdołała odnależć ukrytych instruktorów i wykonać zadania, co zostało poświadczone na specjalnych kartach zaliczeniowych.
Po powrocie kąpiel i jeszcze lepiej niż zwykle smakujący obiadek. Po południu dużo plażowania i intensywne przygotowania do wieczoru pożegnalnego.
No i obozowa ankieta.Jak się okazało, tegoroczny obóz wypadł w opinii uczestników lepiej niż zeszłoroczny i uzyskał średnią ocenę 5,14. Za najlepszą imprezę uznano Bal Hawajski, zaraz za nim znalazł się FPN oraz Koncert na Wodzie.
Wieczór pożegnalny składał się z wielu części o różnych odcieniach. Było wesoło podczas pląsów, kabaretonu, czy wykonywania Dudarówki, refleksyjnie podczas wędrówki z wierszami Osieckiej czy w czasie Koncertu w Korzonku. W ostatnim kręgu staliśmy zadumani, a Szef wręczył nam pożegnalną Pocztówkę.
Od tej chwili zaczęliśmy czekanie na kolejny raz, na następne wspólne chwile, może na Wigilii, może na zimowisku, a może jeszcze gdzieś, kiedyś...
To był wspaniały obóz. Dla wszystkich, którzy chcieliby przypomnieć go sobie zamieszczamy prezentację zdjęć, która miała swoją premierę podczas pożegnalnego ogniska. Miłego oglądania i do zobaczenia za rok.
Finałowy pokaz zdjęć z ostatniego ogniska.
Film z ostatniego ogniska i pożegnalna gawęda Szefa.